20 lipca 2020
Adrian Pakulski

Ile kosztuje założenie bloga?

Pozycjonowanie WordPress

Ile może kosztować założenie bloga? Hosting, domena, obsługa dewelopera, czy coś jeszcze? Robimy kosztorys.

Kojarzysz te wszystkie reklamy, w których lektor prowadzi następującą narrację podobnej do tej?

Nie musisz umieć kodować, wystarczy połączenie z internetem. Wybierasz kolor swojego bloga, nazwę, dodajesz zdjęcia i gotowe.

Nie.

Jasne, blog może kosztować Cię równie dobrze i 0 zł, możesz postawić go na Blogspocie, albo w innym darmowym ekosystemie, darmowym aliasie, subdomenie, ale uwierz – nie chcesz. A już na pewno nie chcesz bloga wyplutego z pierwszego darmowego lepszego generatora stron internetowych.

Bo blog, za którego nie będziesz musiał zapłacić to kiepski pomysł z kilku powodów.

Po pierwsze: Blogi na darmowych subdomenach, aliasach mają zaniżony crawl budget

To jeden z nieoczywistych problemów, ale jakże istotnych w kontekście budowania Twojej pozycji w blogosferze. Możesz przyjąć, że większość, a jeśli nie większość, to zdecydowana część darmowych platform, które udostępniają darmowy adres, alias, subdomenę w jakiej możesz uruchomić swojego bloga ma zaniżone wartości tzw. crawl budgetu. Crawl budget to w uproszczeniu – objętość danych, jakie przetwarza na Twojej stronie stronie internetowej Google Bot.

W przypadku zwykłego adresu, np. domeny z polską końcówką, za którą zapłaciłeś tych 14 zł brutto – starujesz z poziomu zerowego, jeśli o crawl budget. Tzn. masz go przydzielonego tyle, ile każdy inny projekt, który startuje online. I im więcej linków pozyskasz do takiego bloga, im bardziej atrakcyjne treści produkujesz, im skuteczniej zarządzasz procesami indeksacji (np. blokując dostęp botowi do thin contentu, duplicate contentu), tym więcej czasu bot spędzi na Twoim blogu i tym więcej treści zaindeksuje. A im częstsze i im głębsze sesje bota na Twoim blogu, tym wyżej pozycjonowane w wynikach organicznych Google będą Twoje wpisy.

Mocno w tym miejscu spłycam samo pojęcie crawl budgetu, ale myślę, że na tym etapie nie ma sensu schodzić głębiej.

To, co powinieneś wiedzieć to fakt, że w przypadku bloga np. na popularnym w Polsce Blogspocie startujesz od razu od okrojonego, zaniżonego crawl budgetu. Blogspot indeksuje się znacznie wolniej od pierwszego lepszego WordPressa postawionego na własnej domenie. To ze względu m.in. na fakt, że na Blogspocie panuje spora nadprodukcja treści, duży nieporządek i jest to właśnie wypadkowa znikomej bariery wejścia. Bo, żeby postawić bloga na WordPress lub jakimkolwiek innym CMS’ie musisz włożyć jakikolwiek wysiłek, a Blogspota zakładasz od palca.

Blogspot boryka się też z wysokim nasyceniem szeroko pojętego spamu, thin contentu, więc co typowe – Google przycina crawl budget do wszystkich Blogspotów – to oznacza, że ten sam wysiłek w prowadzeniu contentu ma zaniżony potencjał na Blogspocie. Gdybyś od razu startował na własnej domenie, jesteś kilka kroków przed darmowymi platformami blogowymi.

To oznacza, że inwestycja w platformy bezpłatne i tak będzie wiązała się dla Ciebie docelowo z migracją na nowy, dedykowany adres. A to dlatego, że tego zaniżonego na starcie crawl budgetu nie da się odbudować – w zasadzie zawsze będziesz krok w tyle.

No właśnie, jak jesteśmy przy migracji na nowy adres to warto dodać, że:

Po drugie: Z platform darmowych nie zawsze „uciekniesz” 301-ką

Jeśli Twój blog stoi na jakiejś darmowej platformie, to co wysoce prawdopodobne – jeśli zmigrujesz z treściami np. na WordPressa, to z tym starym adresem nie zawsze da się coś zrobić poza wstawieniem wielkiego banera z komunikatem, że nowe wpisy pojawiają się na nowym blogu pod nowym adresem.

W przypadku darmowych platform nie masz bezpośredniego dostępu do kodu źródłowego, a nawet jeśli, to bardzo nieczęsto to samego FTP’a, co oznacza, że zamiast posłużyć się przekierowaniem 301, które to odzyskałoby przynajmniej część linkjuiceu napływającego do Twojego starego bloga i przekazało go nowemu, będziesz musiał „rzeźbić”. A rzeźbienie najczęściej sprowadza się do przekierowania zaszytego w JavaScript, które co prawda przenosi użytkownika na nowy adres, ale w kontekście SEO, w kontekście przekazywania mocy, autorytetu – jest bezwartościowe.

I jasne – co prawda z Blogspota da się uciec 301-ką, to w przypadku innyhc platform nie jest to takie oczywiste.

Po trzecie: Darmowy blog to nie Twój blog

Po prostu. Sądzisz, że istnieją firmy, które charytatywnie oddają swoją przestrzeń dyskową, moc obliczeniową serwerów, abyś za darmo mógł prowadzić swojego bloga? Nie – to działanie celowe z jakimś odroczonym w czasie benefitem dla właściciela takiej platformy.

I tak np. w przypadku części blogów właściciel dokleja do stopki Twojego bloga jakieś linki wychodzące, albo z czasem zacznie wyświetlać w Twoich wpisach reklamy, albo po prostu – kiedy zorientuje się, że biznes przestaje mu się spinać – zamyka taką platformę i tyle.

Co prawda w przypadku tych największych platform, jak Blogspot prawdopodobieństwo, że właściciel Blogspota – Google od tak po prostu wytnie ten projekt jest niskie, choć niewykluczone w czasie. Ale już w przypadku platform komercyjnych, które mają zarabiać same na siebie – większości darmowych platform blogowych, jakie miały największe zasięgi w Polsce – dziś już nie ma. Ktoś z Was pamięta jeszcze o blog.onet.pl, republika.pl, blox.pl? No właśnie.

Twój blog, Twoja domena, Twój serwer i Twoje treści. Myśl o blogu długoterminowo.

To ile to kosztuje?

Zakładając, że wybiłem Ci z głowy ładowanie się w bezpłatnego bloga, zróbmy prostą kalkulację kosztów. Zaczniemy od bloga z wyższej półki; bloga profesjonalnego o potencjale komercyjnym – tj. mój kosztorys będzie przedstawiał inwestycję w uruchomienie bloga, którego nie będziesz wstydził się technologicznie, brandingowo a i w chwili wchodzenia z nim na rynek, zajmujesz nim od razu korzystną pozycję wizerunkową.

Numer procesuProcesKoszt brutto
1Domena15 zł
2Hosting100 - 150 zł
3Dedykowany projekt bloga na WordPress3000 - 4000 zł
4Podstawowe procesy SEO (audyt techniczny + architektura informacji)1500 zł - 3500 zł
5Edukacja500 zł - 1000 zł
5115 - 8650 zł

1. Domena: 14 zł brutto

Domenę zarejestruj w tej firmie, która nie oferuje bezpłatnej rejestracji – co typowe jeśli dzisiaj zapłacisz za rejestrację domeny z końcówką .pl 1 zł, to przy najbliższym okresie rozliczeniowym – za rok zapłacisz więcej niż gdziekolwiek indziej. Nie ma darmowych obiadów.

Rejestracja domeny .pl kosztuje orientacyjnie 14 – 16 zł brutto. Przedłużenie, odnowienie domeny po roku to 56 – 70 zł brutto. W przypadku ofert promocyjnych rejestracja domeny kosztuje 1 zł, ale po roku zapłacisz za takie przedłużenie nawet 200 zł.

Co kluczowe – zwróć uwagę na warunki promocji – jeśli sądzisz, że zarejestrujesz domenę za 1 zł, a tuż przed jej wygaśnięciem będziesz mógł przenieść ją do innego operatora – to pierwotny operator domeny już to przewidział i takiej domeny nie będziesz mógł od niego „wynieść” przez rok. I w sumie trudno mu się dziwić.

2. Hosting: 100-150 zł brutto

W przypadku hostingu również – wybieraj oferty bez promocji – chyba, że czujesz się dobry w doszukiwaniu się kruczków w regulaminach promocji. Zwyczajowo wygląda to tak, że przez rok płacisz 20 zł brutto, a po roku dostaniesz fakturę ProForma na 400 zł brutto, czyli 2-, 3-krotnie tyle, ile kosztowałby Cię godnej klasy zwykły hosting SSD.

W kosztorysie przyjąłem, że hosting SSD dla bloga to około 100-150 zł brutto rocznie. Nic lepszego na starcie nie potrzebujesz. Więcej na temat wyboru hostingu posłuchasz w materiale o hostingu dla sklepu internetowego; w materiale tłumaczymy, jak wybrać hosting dla sklepu, ale kryteria wyboru w przypadku wszystkich serwisów – czy to strona firmowa, sklep, blog są podobne.

3. Dedykowany projekt bloga: 3000-4000 zł brutto

No właśnie – czy, aby na pewno potrzebujesz dedykowanego projektu bloga? A czym różni się taki layout od templatki z Themeforest?

3.1. Dedykowaną identyfikacją wizualną

Pamiętaj, że bloga projektujesz, aby realizować potrzeby swoich czytelników. Blog ma się podobać nie TOBIE, a CZYTELNIKOWI. Twój blog jest produktem, który spełnia rolę biznesową.

Twoi czytelnicy nie kupują od Ciebie co prawda interfejsu; przychodzą po szerzej rozumiane doświadczenie, które jest wypadkową oprawy i zawartości. A jedyną osobą, która ma kompetencje w zakresie komunikacji wizualnej, rozumieniu potrzeb grupy docelowej jest doświadczony webdeweloper lub agencja interaktywna.

3.2 Jakością kodu źródłowego

a co za tym idzie

3.3.1 Load timem

Gotowe szablony są upakowane dziesiątkami modułów, widoków, wtyczek, które do niczego nie są Ci potrzebne, a wypadkową tego jest kod utkany porzuconymi fontami, nieodpowiadającymi CSS’ami, nieskompilowanymi JavaScriptami. Efekt jest taki, że blog ładuje się wolno, a podstawowe widoki ważą po kilka MB.

3.2.2 Poziomem bezpieczeństwa

Templatka, którą kupisz za 20$ od zewnętrznego dostawcy do poprawnego wyświetlania zawartości wymaga instalacji kilkunastu, czasami i blisko 20 różnych wtyczek. Jedna od obsługi slidera na stronie głównej, inna od obsługi widgetów z ikonkami social mediów, z której 90% mediów społecznościowych w Polsce nie ma albo mają zerowe zasięgi, kolejna do obsługi treści w stopce. Słowem – koszmar.

I im więcej wtyczek, tym większe prawdopodobieństwo, że któraś z nich nie jest aktualizowana przez dewelopera. A jeśli tak, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo ataku w przyszłości. Z tego zdają sobie sprawę doskonale też osoby, które w sposób zautomatyzowany próbują takie scenariusze wykorzystać do zainstalowania malware na blogach, jakie powstały w oparciu o gotowe rozwiązania.

Nie mówię, że dedykowany lay nie może albo nie będzie korzystał z gotowych modułów, ale na pewno nie w takiej skali.

Inna sprawa, że w ramach pracy z deweloperem możesz przedyskutować też inne wątki związane z bezpieczeństwem – np. zmienić domyślną ścieżkę logowania, ustanowić podwójną weryfikację hasłem itd. W przypadku zakupu gotowej templatki o takich wątkach prawdopodobnie nawet byś nie pomyślał.

3.3. Mechanikami

Jeśli kupisz gotową templatkę, to widoki – strony głównej, wpisu, kategorii ułożysz na „pół gwizdka”. Zawsze będzie coś nie tak, a łatanie tego później i tak generuje spore koszty operacyjne i finansowe. Serio – te 3-4 tys. złotych to wcale nie tak dużo, jak mogłoby Ci się wydawać. Posprzątanie kodu, rozwiązanie problemów w kontekście SEO, wdrożenie indywidualnych mechanik w gotowym theme to nierzadko droga przez mękę dla dewelopera.

3.4 Twoją świadomością

To wydaje się, że jeden z najcenniejszych walorów ze wszystkich rzeczy, które wcześniej wymieniłem. Pilnując projektowania bloga, odpowiadając na pytania dewelopera, zadając także jemu samemu pytania, uczysz się, stajesz się bardziej świadomym blogerem. Rozumienie związków przyczynowo-skutkowych otwiera szereg procesów dookoła – zaczynasz zastanawiać się nad do tej pory – nieoczywistymi wyzwaniami.

Z kolei kupując gotową templatkę wszystko wydaje się proste, bo cały proces deweloperski sprowadza się do przeciągania widgetów z prawej na lewo. A przez to, że „drag $ drop”, „plug & play” nie odpowiada na pytania, wchodzisz w blogosferę ze znacznie niższym bagażem doświadczeń niż powinieneś.

Zachęcam Cię do zapoznania się chociażby z naszym materiałem na temat różnic, jakie dzielą style nagłówków <h> a paragrafy ostylowane klasami nagłówków <h> – materiał ma tytuł „Styl H2 to nie H2 i odwrotnie” i omawiam w nim pokrótce, jakie problemy w kontekście nagłówków <h> generują darmowe motywy.

A z tej konieczności poprawy Twojej świadomości wynikają kolejne pozycje w naszym kosztorysie.

4. Procesy SEO: 1500 – 3500 zł brutto

Kiedy deweloper zbliża się do końca ze swoim projektem, Ty przekazałeś mu już wszystkie informacje na temat wizualnej strony bloga, Twoim zadaniem byłoby teraz poprowadzenie równolegle wątku SEO, a taki najprostszy scenariusz składa się z dwóch wątków:

4.1 Ułożenia architektury informacji

Architektura informacji w przypadku bloga nie jest specjalnym wyzwaniem, bo blog nie jest ani sklepem internetowym z tysiącami produktów, które można znaleźć po setkach różnych zapytań, ani dużym serwisem contentowym, dlatego ten proces zajmuje najczęściej góra kilka godzin.

Przez architekturę informacji powinieneś rozumieć to, jak wygląda drzewo nawigacji – czyli ile kategorii tematycznych będzie miał Twój blog, czy będziesz chciał ściągać na nie ruch, jak powinny nazywać się pierwsze artykuły na start i jak osadzić w architekturze podstrony, które miałyby długotrwale ściągać ruch na Twojego bloga. I tak np. jeśli będziesz prowadził bloga podróżniczego, a będziesz chciał pozyskiwać ruch z różnych formatów zapytań, np. „atrakcje turystyczne + miejscowość”, albo „co zobaczyć w + miejscowość ” itd., to scenariuszy realizacji tego w architekturze informacji jest przynajmniej kilka. Posiadając architekturę informacji będziesz miał gotowy scenariusz pracy nad swoim contentem, co też zasadniczo skraca późniejsze porządkowanie tego, jak Twój blog jest eksponowany w wynikach organicznych Google.

Świadomie ułożona architektura informacji przez agencję SEO ogranicza też późniejsze problemy związane z potencjalną kanibalizacją treści i odpowiada Tobie, jako blogerowi jakie treści powinieneś realizować, jakie tytuły te treści powinny mieć, na co możesz sobie pozwolić, a na co nie.

4.2 Realizacji audytu technicznego onsite SEO

Tuż przed wyjściem z produkcji Twój blog wymaga wglądu w to, jak napisany jest kod Twojego bloga. Świadomość deweloperska rekomendacji, mechanik, wyzwań SEO przez deweloperów, agencje interaktywne są różne, dlatego zanim wypuścisz bloga na światło dzienne i po raz pierwszy zacznie po nim krążyć Google Bot, wymagana jest ocena technologii, jakości kodu źródłowo bloga. Proces może zająć od kilku do kilkunastu godzin – kwestia tego, jak wynikowo „dobry” będzie blog, nad jakim będzie pracowała agencja SEO.

W ramach audytu technicznego do sprawdzenia są zarówno takie oczywistości, jak to, czy architektura informacji nie ma fragmentarycznych anchorów w linkowaniu wewnętrznym, jak wygląda widok above the fold, czy najważniejsze podstrony mają ręcznie ułożone meta tagi, co z wypisami, co z indeksacją paginacji – noindex, a może linki kanoniczne, jak wyglądają dane strukturalne wpisów, czy słowo kluczowe Twojego bloga w nazwie domeny to dobry pomysł, co wspólnego mają tagi z pozycjonowaniem bloga w Google, aż po bardziej zaawansowane, jak analiza technologii, weryfikacja za wyświetlanie jakich elementów odpowiada JavaScript po późniejszą analizę logów serwerowych.

Procesy SEO wokół bloga można realizować na płytkim i złożonym poziomie, ale na potrzeby tego kosztorysu – żeby też nie strzelać z armaty do muchy przyjąłem kilka do kilkunastu godzin pracy maksymalnie.

6. Edukacja: 500 zł brutto

Ostatnia pozycja chwilę przed wdrożeniem lub tuż po wdrożeniu to proces edukacji – konsultacji. Zanim zaczniesz redagować pierwsze wpisy, powinieneś znać podstawowe zasady „czystego biurka” – tj. jakie aktywności możesz podejmować we własnym zakresie, aby utrzymać porządek w wynikach organicznych i być mniej lub bardziej samodzielnym blogerem.

Do omówienia są m.in. są takie procesy, jak np. jak uchronić się od kanibalizacji ruchu, jak pisać artykuł zgodny z SEO, czy analiza treści data driven zawsze jest potrzebna przy optymalizacji contentu, czy warto boldować tekst w kontekście czynników onsite, jak poprawić CTR artykułów w wynikach organicznych, jak policzyć współczynnik odrzuceń, czy warto pozyskiwać ruch z mediów społecznościowych w kontekście budowania pozycji w Google, skąd i w jaki sposób, pozyskiwać linki do swojego bloga i wiele innych.

Czy te koszty założenia bloga można optymalizować?

Po obejrzeniu tego materiału przychodzi ostatecznie skonfrontować się z portfelem. Chętnie powiedziałbym Ci, że bloga można uruchomić za 300 zł, bazując na darmowych templatkach pobranych z internetu, że w sumie to możesz odpuścić sobie tę architekturę informacji, a treści pisać intuicyjnie.

I jasne – jeśli potrafisz operować emocjami w tekście tak, jak Piotr. C z bloga Pokolenie Ikea, to ten wszystkie rzeczy, o jakich wysłuchałeś w tym materiale są bez większego znaczenia. Będą Cię czytali pomimo wszystko i jedyny ruch jakiego potrzebujesz to direct.

Ale w przyrodzie to nieczęsto się zdarza. Nawet Kominek, czyli dzisiejszy Jason Hunt zapisał się w historii polskiej blogosfery nieprzychylnym Dr. Oetkerowi wpisem o budyniu, który to na zapytanie „Dr. Oetker” wyskakiwał w ówczesnych latach TOP 1 w Google.

I pamiętaj, że to nasz kosztorys, nasz przepracowany plan na to, aby zbudować komercyjnego bloga dobrze od początku do końca. Bloga, który nie będzie służył tylko przerzucaniu notatek ze schowka ukrytego pod biurkiem, ale miejsce startowe, które być może da początek Twojej firmie.

5
Oceń artykuł
Zamknij

Ocen: Ile kosztuje założenie bloga?

Oceń
Adrian Pakulski
Właściciel / specjalista SEO
Specjalista SEO z 8-letnim doświadczeniem rynkowym, a od 2012 r. właściciel agencji paq-studio, linkbuilder i analityk SEO. Odpowiedzialny za opiekę merytoryczną małych, średnich i dużych marek w wyszukiwarce Google. Absolwent Politechniki Koszalińskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na kierunku Marketing Internetowy.

Jakiego artykułu szukasz?

Zamknij