Yandex.Metrica
Zamknij
Menu Skontaktuj się
Parlament Europejski idzie na wojnę z Google. Partia Piratów stawia warunki
8 grudnia 2017
Patryk Zalaszewski
PatrykZalaszewski

Parlament Europejski idzie na wojnę z Google. Partia Piratów stawia warunki

0

Nie opadł jeszcze na dobre kurz związany z nałożeniem na Google kary od UE na rekordową kwotę 2,42 mld euro za naruszenie przepisów antymonopolistycznych i nadużywanie dominującej pozycji na rynku, gdy do amerykańskiego giganta dotarła kolejna zła wiadomość. Przed dwoma tygodniami, Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą „praw konsumentów na jednolitym rynku cyfrowym”. Julia Reda, o której opowiem później, proponuje postawienie kolejnego kroku na przód, polegającego na wystąpieniu przeciw najpotężniejszym gigantom branży IT.

Z żywym zainteresowaniem obserwuję kolejne przepychanki pomiędzy rządami poszczególnych krajów, a Google. O niebezpieczeństwach, związanych z rosnącymi wpływami największych korporacji, które już dzisiaj mają wpływ na decyzje polityczne państw, pisałem a propos felietonu na temat zwolnienia Barriego Lynna z Google. Przypomnę tylko pokrótce, cytując samego siebie:

[…] w obszernym artykule „Washington Post”, Lynn wytłumaczył, jak zmiany w egzekwowaniu prawa antymonopolowego, umożliwiły kilku korporacjom wykorzystywanie ich mocy w sposób narażający całe społeczeństwo, przynosząc ogromne zagrożenie dla naszego dobrobytu gospodarczego i politycznego. Dodał, że prywatna korporacja zawsze nastawiona jest na prowadzenie własnych interesów. Naszym zadaniem, jako obywateli, jest zbudowanie gospodarki politycznej, która utrzymuje korporacje na poziomie na tyle niskim, żeby ich działania nigdy nie zagrażały suwerenności kraju.

Jak widać, europejskie instytucje traktują temat poważniej niż mogłoby się wydawać. Wystarczy przypomnieć rekordową karę, jaką Unia Europejska nałożyła na Google – to 2,42 mld euro. Można się spierać, czy to mało, czy dużo, tylko po co? Lepiej wziąć popcorn do ręki i obserwować, co dzieję się i co będzie działo się dalej. Moim zdaniem to jedna z najlepszych walk ostatnich lat. Nie tak spektakularna, jak walka Lennox Lewis – Mike Tyson, ale jednak.

„Indeksowanie wyszukiwarek powinno być bezstronne i przejrzyste”

A czego dotyczy sama rezolucja, przyjęta przez Parlament Europejski? Inicjatorami były dwie duże partie: Europejska Partia Ludowa oraz Socjaliści i Demokraci. Temat był gorący jeszcze przed formalnym przedłożeniem rezolucji Parlamentowi. Wiele proponowanych punktów sprawiało wrażenie, jakby Parlament miał całkowicie rozbić wpływy Google na europejskim rynku.

Nas oczywiście najbardziej interesuje ustęp 15 rezolucji w którym mowa jest o znaczeniu „praw konsumentów na jednolitym rynku cyfrowym”. Zwraca się w nim uwagę na to, jak kluczowe jest przestrzeganie istniejących przepisów antymonopolowych. Dalej, autorzy wymagają, aby algorytmy wyszukiwania i wyniki były bezstronne, niedyskryminujące i “zapewniały bezpieczną konkurencję i wolność wyboru dla użytkowników i konsumentów. W związku z tym indeksowanie, ważenie, wyświetlanie i zamawianie wyszukiwarek powinno być bezstronne i przejrzyste”.

Niemcy jak zwykle kością niezgody

Eksperci zwracają jednak uwagę na pewien szczegół. Jeśli więc daliście się nabrać na szczerą i bezstronną intencję rodem z „Don Kichota”, niestety muszę was zawieść.

Cofnijmy się do 2013 roku. To wtedy, w Niemczech, wydawcy prasy się buntują. Uznają bowiem, że powinni mieć możliwość obciążania wyszukiwarek opłatą licencyjną za wyświetlanie linków do swoich artykułów, jeśli takim linkom towarzyszyły krótkie fragmenty treści wydawców.

Zdziwiłeś się, że chodzi o pieniądze? Ja nie bardzo.

Jakie były reakcje wyszukiwarek? Cóż, GMX oraz Yahoo potulnie dostosowały się do zaleceń, usuwając niewygodne treści. Google jednak ogłosił, że nadal będzie wyświetlać wyniki, jednak bez fragmentów tekstów i obrazów, aby nie naruszać nowo powstałego prawa. Nie spodobało się to oczywiście wydawcom, którym zależało na płatnych licencjach, a nie polubownym porozumieniu. Oliwy do ognia dodał fakt, że VG Media przyznało Google licencję bezpłatnie (choć zastrzegając możliwość jej odwołania).

W efekcie, ustawa, która miała osłabić giganta i zmusić go do płacenia, osłabiła tylko jego konkurencję – Google jest kryte i nie ma zamiaru odpuszczać.

Julia Reda – bojowniczka o wolność

I tu na scenę wchodzi wspomniana już Julia Reda, która chce wymusić na Unii Europejskiej zdecydowanie ostrzejszą politykę wobec nieuczciwych praktyk gigantów IT. Kim jest? To młoda, niemiecka polityk, posłanka do Parlamentu Europejskiego VIII kadencji, związana z Partią Piratów – międzynarodowym ruchem społeczno-politycznym, walczącym z prywatnymi monopolami, które są szkodliwe dla społeczeństwa, propagującym ochronę życia prywatnego, wolny dostęp do dóbr kultury i internetu bez nacisków z zewnątrz.

Ta niepozorna kobieta (możecie ją wygooglować – o ironio!), razem z Michelem Reimonem (również posłem do Parlamentu Europejskiego VIII kadencji), złożyła istotne poprawki, które zwracały uwagę na ograniczanie wolności słowa poprzez wprowadzanie opłat licencyjnych oraz na niezrozumiałe dopuszczanie do absurdalnych sytuacji związanych z monopolizacją rynku.

Obie poprawki zostały odrzucone. Zaskoczyłem was?

Myślę, że warto jednak pochylić się nad postulatami Julii Redy. Jak sama stwierdziła, jeśli Komisja Europejska naprawdę chce wystąpić przeciwko nieuczciwym praktykom potężnych gigantów branży IT, musi wprowadzić równe prawo dla wszystkich firm, również tych „ponadnarodowych”, które czerpią ogromne zyski z dumpingu podatkowego. Wielu przedsiębiorców z branży nowych technologii właśnie ten problem stawia na pierwszym miejscu – uchylanie się od opodatkowania.

Podsumowanie, a w tle androidowa afera

Warto w tym miejscu dodać, że w tym samym czasie, w którym Julia Reda przedstawiała swoje propozycje dotyczące internetu wolnego od nacisków, Google… śledziło użytkowników telefonów z Androidem. Nawet jeśli mieli wyłączoną opcję lokalizacji – wszystko przez analizowanie położenia użytkowania za pomocą metody triangulacji. Chodzi o wykrywanie odległości od najbliższych nadajników sieciowych, w pobliżu których akurat się znajdował właściciel telefonu. Po ponownym podłączeniu urządzenia do internetu, wszystkie informacje frunęły prosto do Google w formie Push.

Na szczęście rzecznik wyraził już ubolewanie w związku z zaistniałą sytuacją. Uffffff.

Nie chcę kończyć ironią, choć ta sama ciśnie się na usta. Nie jestem też zwolennikiem teorii spiskowych, więc nie będę sugerował drugiego dna, kryjącego się pomiędzy przyznawaniem horrendalnych kar Googlowi a przyznawaniem im wyraźnej taryfy ulgowej wobec konkurencji. Jednak jeśli starcie pomiędzy Unią Europejską i amerykańskim gigantem można określić jako swego rodzaju wojnę, to jest to raczej wojna z użyciem pistoletów na wodę.

Może powinienem wygooglować sobie odpowiedź na te pytania? Życzcie mi powodzenia. Jesteśmy w kontakcie.

Patryk Zalaszewski

Patryk Zalaszewski
Starszy copywriter SEO
Patryk Zalaszewski
Młodszy copywriter SEO. Student III roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Politechnice Koszalińskiej. Specjalizacja – reklama medialna. Od początku studiów związany z wieloma kołami naukowymi, m.in. Redakcją Akademicką i PR Futura – kołem zajmującym się organizacją konferencji naukowych.

Teksty które warto znać

13 lipca 2018
Walka z “Booking’ami” w SERP’ach. Ile wytrzymasz?
Adrian Pakulski

Walka z “Booking’ami” w SERP’ach. Ile wytrzymasz?

8 czerwca 2018
Skąd wziąć opisy produktów do porównywarek? Bo przecież nie ze swojego sklepu
Adrian Pakulski

Skąd wziąć opisy produktów do porównywarek? Bo przecież nie ze swojego sklepu

1 czerwca 2018
Blog sklep internetowy
Adrian Pakulski

Blog sklep internetowy

25 maja 2018
“Pierwszeństwo treści”. Czy Google wie, kto jako pierwszy opublikował treści?
Adrian Pakulski

“Pierwszeństwo treści”. Czy Google wie, kto jako pierwszy opublikował treści?

14 maja 2018
Jak pozycjonować przy tak zmiennym algorytmie?
Adrian Pakulski

Jak pozycjonować przy tak zmiennym algorytmie?

20 kwietnia 2018
Jak odzyskać, usunąć dostęp do Search Console?
Adrian Pakulski

Jak odzyskać, usunąć dostęp do Search Console?

PAQ Studio na Facebooku