Powrót
Pakulski Adrian SEO pozycjonowanie
SEO

„Pierwszeństwo treści”

Czy Google wie, kto jako pierwszy opublikował treści?

25 maja 2018
Adrian Pakulski

Publikujesz artykuł, ale ktoś „podbiera go” i wrzuca na swój serwis. I co? Okazuje się, że to Twoja konkurencja jest wyżej od Ciebie mimo że to Ty jako pierwszy wrzuciłeś go do sieci. Jak to możliwe? Czy Google nie wie, kto jest pierwotnym, właściwym autorem treści? Co determinuje położenie w wynikach organicznych? Czym jest autorytet domeny?

Pytanie publiczności: Są specjaliści SEO którzy mówią, że wartość treści unikalnej Google ocenia na poziomie najwyższym dla tych, którzy pierwsi je umieścili. Ty mówisz, że niezależnie kto, tylko ile tego jest, czyli jak ktoś podpadnie (niezrozumiałe)

Adrian Pakulski: To bardzo łatwo sprawdzić. Jeżeli masz stronę firmową, i masz znajomego który ma swoją stronę, to niech on zabierze Twoje treści. Inaczej – postaw nową stronę internetową, zaindeksuj na przykład bloga. Poproś koleżankę, która ma bloga już od czterech lat. Niech ona skopiuje cały wpis do siebie, później wpisz do wyszukiwarki tytuł tego wpisu i zobacz kto jest wyżej – ona będzie. Jasna sprawa pod względem uczciwości – jeżeli oni nam zabrali, to dlaczego są wyeksponowani wyżej? Niestety nie ma takiego klasyfikatora. Klasyfikatorem jest tylko to, kto ma większy autorytet domeny. Oczywiście nie oznacza to, że Ty jako nowa strona internetowa możesz podbierać treści. Nie zwalnia Cię też z tego, że masz pracować przy swojej stronie.

Nie zbudujesz żadnej wartości, jeżeli będziesz podkradała content innym osobom. Jako mały podmiot, musisz mieć wszystko dopieszczone do końca, a dużym uchodzi na sucho więcej. Jakbyście teraz wyciągnęli i wpisali „Jerzy Owsiak nie żyje”, to wyskoczy wam SuperExpress. Nikt nie napisał artykułu o tym, że Jerzy Owsiak nie żyje. Jest to wynik wyszukiania wyszukiwarki wewnętrznej w SuperExpressie. Mimo, że z mojej prezentacji wynika, że nie powinniście tego robić jako małe podmioty, to im to uchodzi z racji tego, że SuperExpress ma 10 milionów linków, ma linki z wp, z onetu, z bardzo dużej liczby zagranicznych stron. Generalnie to co wolno wojewodzie, to nie Tobie.

Wy, jako małe podmioty, musicie trzymać się unikalnych treści i nie popełniać błędów, które uchodzą dużym podmiotom, bo to się może utrzymać, ale może też zawalić.

Pytanie publiczności: A jeżeli jesteśmy dużym podmiotem, to możemy podkradać małym, żeby nie wydawać kasy na unikalne treści, bo i tak już jesteśmy wysoko.

Adrian Pakulski: Tu chodzi o roszczenia prawne i budowę wizerunku. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że Media Markt będzie podbierał opisy lokalnemu sklepowi z klawiaturami, bo im się to nie opłaca. Oni muszą trzymać jakiś poziom, jakiś brand. Na poziomie czysto teoretycznym, gdyby zabrali ten opis, to byliby z nim wyżej. Tu dochodzi kwestia budowy wizerunku i odpowiedzialności karnej. Gdyby na wykop to trafiło, że Media Markt masowo kopiuje treści, to pewnie by im nie uszło.

4.5
Oceń artykuł
Zamknij

Ocen: „Pierwszeństwo treści”

Oceń
Adrian Pakulski
CEO
CEO agencji SEO Paq Studio i współwłaściciel spółki e-commerce'owej z branży motocyklowej Enduro7. Od 9 lat zajmuje się SEO i pozycjonowaniem w Google ze szczególnym uwzględnieniem e-commerce. Odpowiedzialny za budowę strategii pozyskiwania ruchu z wyszukiwarek dla firm B2B, B2C oraz techniczne SEO. Przedwdrożeniowy konsultant sklepów internetowych na Prestashop i WooCommerce. Wykładowca akademicki.

Jakiego artykułu szukasz?

Zamknij