Yandex.Metrica
Zamknij
Menu Skontaktuj się
Skąd wziąć opisy produktów do porównywarek? Bo przecież nie ze swojego sklepu
8 czerwca 2018
Adrian Pakulski
AdrianPakulski

Skąd wziąć opisy produktów do porównywarek? Bo przecież nie ze swojego sklepu

0

Zwyczajowo wygląda to tak. Wpadasz na pomysł o współpracy z porównywarkami cen. Bo na wyniki w SEO przyjdzie trochę poczekać. Bo Allegro już spuchło od twoich aukcji. Bo AdWords się nie spina. Problem jest tylko jeden. Porównywarka zmusza cię do dostarczenia opisów produktów, ale skąd je wziąć? Wiem jedno – na pewno nie ze swojego sklepu.

Najgorsze co możesz zrobić, to wysłać wszystkie opisy do porównywarki ze swojego sklepu

Zakładam, że chociaż część produktów w swoim sklepie internetowym zredagowałeś sam, albo oddałeś to jakiemuś copywriterowi na zewnątrz. Zapłaciłeś za ten proces swoim czasem albo przelewem bankowym i to absolutnie dobra inwestycja.

Posłuchaj tego artykułu w tle (audio):

A teraz przyjdzie ci zapamiętać pewną prawidłowość: unikalnej treści swojej strony internetowej nie możesz udostępniać nikomu. Pod żadnym pozorem, a już na pewno nie za darmo. Dlaczego? Im wyższa duplikacja zewnętrzna serwisu, którego jesteś właścicielem (niezależnie od formatu, czy to blog, czy serwis, czy sklep internetowy), tym gorzej dla ciebie.

Warto wiedzieć: Dostarczanie opisów produktów do porównywarek bezpośrednio ze sklepu jest wygodne, bo najpopularniejsze silniki, w tym WooCommerce, Prestashop są w stanie wygenerować gotowe pliki .xml dla porównywarek kilkoma kliknięciami w panelu administratora. To m.in. z tego względu

Słowem – im więcej wydawców (stron internetowych) posiada treści zawarte na twojej stronie, tym gorzej dla ciebie. To dlatego, że nie istnieje tzw. klasyfikator pierwszeństwa publikacji.

Mogłoby się wydawać, że przecież jeśli:

  • 1 kwietnia opublikujesz i zaindeksujesz 10 produktów w swoim sklepie

a potem

  • 1 maja wyślesz opisy tych produktów do porównywarki

to nie ma w tym nic złego. Ale jest.

Mimo że algorytm Google teoretycznie nie powinien mieć problemu w zidentyfikowaniu, kto jest właściwym, pierwotnym autorem treści (bo jeśli 1 kwietnia robot zaindeksował w sklepie produkt “Kosiarka spalinowa M30”, a 30 dni później znalazł ten sam opis w porównywarce), to w takim scenariuszu  wygrywa domena, która cieszy się wyższym autorytetem. A wyższym autorytetem będzie cieszyła się domena Ceneo.pl od sklepu internetowego, który jest 1-2 lata online.

Dostarczanie unikalnych opisów porównywarkom to zły pomysł z dwóch powodów

1. Możesz być pewien, że jeśli masz słabo podlinkowany sklep, to na zapytanie “Kosiarka spalinowa M30” wyżej będzie porównywarka niż twój sklep i to mimo że przecież to ty jesteś autorem opisu produktu i ten produkt został wcześniej wrzucony na sklep i dopiero z dużym opóźnieniem wysłany do porównywarki. Bo domena porównywarki jest silniejsza i nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

2. Działasz na niekorzyść swojego sklepu internetowego nie tylko ze względu na fakt, że dostarczasz unikalne treści do mocniejszej domeny, a co za tym idziesz – pozbawiasz się możliwości wbicia do TOP 1 (bo umówmy się, przebicie np. Ceneo.pl w wynikach organicznych proste nie jest), to obniżasz zarazem autorytet swojej domeny, ponieważ robot rozumie to w następujący sposób: “Aha, ja już ten opis widziałem już w innym miejscu. Czy, aby na pewno sklep, na którym się znalazłem, jest wart mocnego wyeksponowania w wynikach organicznych?”. A przy odpowiednio dużej skali duplikacji wewnętrznej (przypominam: duplikacją zewnętrzną mierzy się skalę “kopii” zawartości twojej strony internetowej na innych stronach, dostępnych online), robot nie będzie już tak pobłażliwy. I to właśnie m.in. ze względu na wysoką duplikację zewnętrzną, pozycjonowanie sklepu internetowego, który korzysta z API i jest de facto wierną kopią 1 : 1 hurtownika, nie ma większych szans w organiku (oczywiście pewnym rozwiązaniem jest stosowanie meta tagu “noindex” na podstronach produktowych, ale to nie czas i miejsce na omawianie tego scenariusza).

Zewnętrzni wydawcy nie kryją zadowolenia z unikalnych treści

Tajemnicą nie jest, że wykorzystywanie unikalnych opisów produktów jest na rękę wszystkim, tylko nie tobie. Tylko na samym Allegro przeczytasz:

[…] W opisie umieść tylko informacje o produkcie. Zadbaj o dokładny i zgodny ze stanem rzeczywistym opis. Nie kopiuj treści innych ofert, gdyż jest to niezgodne z prawem i prawdopodobnie zostanie zauważone. Duplikaty opisów obniżają pozycję Twojej oferty i sprawiają, że przyciągnie ona mniejszą liczbę potencjalnych kupujących.

Nie jest to dopowiedziane, ale chodzi o duplikaty opisów w kontekście algorytmu Google, a nie wewnętrznego pozycjonowania produktów w samej wyszukiwarce Allegro. Efekt jest taki, że Allegro skutecznie dominuje w wielu branżach w wynikach organicznych, ponieważ ich domena ma nieprawdopodobnie wysoki autorytet (lata obecności na rynku, setki tysięcy naturalnych linków itd.), a przy tym – aukcje wystawiane przez sprzedawców zawierają unikalny content, a co za tym idzie – pozycjonują się bez większego wysiłku (oczywiście Allegro w znacznej części wypełnione jest duplikatami, ale już z racji wieku, takiej domenie uchodzi więcej).

Efekt jest taki, że jeśli wystawisz w swoim sklepie produkt X i równolegle zrobisz to na Allegro (z takim samym tytułem i zawartością), to zgadnij, kto będzie wyżej. Nie muszę mówić na głos, obaj znamy odpowiedź.

Jak rozwiązać ten problem?

Łatwo nie jest. Do rozważenia mamy dwa typowe scenariusze:

1. Hurtownia i/lub dystrybutor, od którego zamawiasz towar, ma swoje opisy

Jeśli to możliwe, korzystaj z opisów hurtownika. 80% produktów dostępnych w Polsce zostało już opisanych przez hurtownię lub oficjalnego dystrybutora. Do serwisów aukcyjnych, ogłoszeniowych, katalogów i porównywarek wystarczą ci w zupełności.

Oczywiście nie wnikam w jakieś wewnętrzne ustalenia i regulaminy, zgodnie z którymi nie masz prawa do dalszego przetwarzania już istniejących opisów ww podmiotów. Ale to prawdziwa rzadkość w e-commerce, dostawcom w końcu zależy na możliwie jak najszybszym upłynnianiu produktów, więc z ich materiałów można najczęściej korzystać do woli.

2. Hurtownia i/lub dystrybutor, od którego zamawiasz towar, nie ma swoich opisów

Pozostaje zredagować alternatywne opisy do tych, jakie masz na sklepie. Zadanie przekaż tłumaczowi, albo copywriterowi.

Twórz opis na tyle krótkie, aby maksymalnie ograniczyć koszty; każda z porównywarek ma swoje minimalne wartości wymagane systemem/regulaminem; nie przekraczaj ich, ponieważ 1. szkoda twoich $, a 2. proces zakupowy klienta, który korzysta z porównywarek, jest inny niż w sklepie (osoby, które korzystają z porównywarek, wiedzą czego szukają, zapoznali się z produktem, znają jego właściwości, więc opis pełni raczej funkcję symboliczną i nie determinuje poziomu konwersji).

Adrian Pakulski
Właściciel / specjalista SEO
Adrian Pakulski
Specjalista SEO z 8-letnim doświadczeniem rynkowym, a od 2012 r. właściciel agencji paq-studio, linkbuilder i analityk SEO. Odpowiedzialny za opiekę merytoryczną małych, średnich i dużych marek w wyszukiwarce Google. Absolwent Politechniki Koszalińskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na kierunku Marketing Internetowy.

Teksty które warto znać

13 lipca 2018
Walka z “Booking’ami” w SERP’ach. Ile wytrzymasz?
Adrian Pakulski

Walka z “Booking’ami” w SERP’ach. Ile wytrzymasz?

8 czerwca 2018
Skąd wziąć opisy produktów do porównywarek? Bo przecież nie ze swojego sklepu
Adrian Pakulski

Skąd wziąć opisy produktów do porównywarek? Bo przecież nie ze swojego sklepu

1 czerwca 2018
Blog sklep internetowy
Adrian Pakulski

Blog sklep internetowy

25 maja 2018
“Pierwszeństwo treści”. Czy Google wie, kto jako pierwszy opublikował treści?
Adrian Pakulski

“Pierwszeństwo treści”. Czy Google wie, kto jako pierwszy opublikował treści?

14 maja 2018
Jak pozycjonować przy tak zmiennym algorytmie?
Adrian Pakulski

Jak pozycjonować przy tak zmiennym algorytmie?

20 kwietnia 2018
Jak odzyskać, usunąć dostęp do Search Console?
Adrian Pakulski

Jak odzyskać, usunąć dostęp do Search Console?

PAQ Studio na Facebooku