17 września 2019
Adrian Pakulski

Artykuł przetłumaczony w translatorze a SEO

Optymalizacja SEO Porady SEO

Na forum.optymalizacja.com padło pytanie: „Czy artykuł z angielskiej strony przetłumaczony na język polski będzie rozpoznawany przez Google jako duplikat”? Już tłumaczę!

Czy algorytm ma szansę rozpoznać artykuł przetłumaczony z języka angielskiego na język polski i oznaczyć go jako duplikat? Nie, bo zasoby sprzętowe jakie byłyby potrzebne do tłumaczenia każdego tekstu w internecie na 105 języków, dostępnych w Google Tłumacz (po to, aby wyłapać powiązania między nimi, żeby wykryć jakieś nadużycia) są w ogóle trudne do wyobrażenia. Pomijam już fakt, że to mało rozsądny pomysł, bo spamiarzy wcale nie jest tak dużo, żeby każdy content w internecie wymagał tłumaczenia w obie strony; a co gdyby tłumaczyć z polskiego na niemiecki i z niemieckiego na polski? Jakość takiego contentu będzie jeszcze słabsza, ale przecież pod względem semantycznym – już na tyle „zmielona”, że w 100% unikalna. Takie kombinacje też miałyby być rzeczywiście weryfikowane przez algorytm? Wszystko ma gdzieś swoje ograniczenia sprzętowe, software’owe, serwery też nie są z gumy, a i rozwiązania tego typu problemów (tj. posługiwania się niskiej jakości contentem przy budowie strony www) są znacznie prostsze niż tłumaczenie tekstów w locie i tworzenie kolejnych baz danych z tekstami, i próba wykrycia, kto komu podebrał artykuł, z jakiego rynku, dlaczego, i komu ostatecznie algorytm powinien przypisać penalizację a komu nie.

Wiedza SEO
Ucz się podstaw SEO z naszego kanału na YouTube

Google zdaje sobie sprawę, że ryba psuje się od głowy i zamiast latać po internecie i wyłapywać takie patologie, wyszukiwarka ogrywa to w inny sposób. Gdybyś wyobraził sobie spam’a postawionego na tekstach z tłumacza Google, to jeśli przeanalizujesz jego profil linków, to dostrzeżesz, że do takiej strony nie prowadzą żadne normalne odnośniki. Dlaczego? Bo w zasadzie nie da się ich utrzymać i pozyskać. Tzn. nawet jeśli pozyskasz odnośnik do takiego swojego spama postawionego na tekstach z translatora z miejsca, które ma jakąkolwiek społeczność, to link do takiego spama prędzej czy później zniknie. Dla przykładu – mamy żyjące forum dyskusyjne; w jakiś sposób udaje Ci się upchnąć jednak link do swojego spam-bloga w jednym z wątków – link leży tam 1-2 doby, ale z czasem znika, bo wyłapał to pierwszy lepszy użytkownik i zgłosił spam raport do moderacji.

Link był, linku nie ma. Dlaczego? Bo zawartość źródła, do jakiego próbowałeś pozyskać link została przez kogoś zweryfikowana. Gdybyś zainwestował w normalne treści, tj. nie teksty z translatora albo teksty spinowane – ten link miałby szansę zostać na tym forum przez kilka kolejnych lat.

Mógłbyś w tym miejscu powiedzieć – no i co z tego? Nie pozyskam linka w tym miejscu, to pozyskam w innym. Ale to tak nie działa, bo nadal w zasięgu Twoich rąk są lokalizacje o niskim autorytecie, lokalizacje niemoderowane. Gdyby osadzić naszego przykładowego spam-bloga z tekstami z translatora w grafie linków internetu, to jego odległość do najbliższych seed’ów, tj. serwisów o wysokim autorytecie jest absurdalnie duża. Taki spam-blog poza jakimiś szczególnymi okolicznościami, tymczasowej próbie ogrania algorytmu (powiedzmy, że udałoby się nam zbliżyć do seed’a, upychając gdzieś link bez świadomości administratora, wydawcy, moderatora) i tak ma niewielką szansę na utrzymanie się w TOP w perspektywie długoterminowej. A nawet gdyby założyć, że jednak da się zdobyć TOP 1 tym naszym spam-blogiem z treściami z translatora tymi słabymi linkami, to ile czasu będzie w tym TOP 1 siedział? Prawdopodobnie niedługo, bo to już zdarzenia behawioralne zdecydują o tym, jak szybko taki serwis obsunie się z czołówki. Jeśli pozycji naszego spam’a nie utopi niski CTR, to wysoki współczynnik odrzuceń pewnie już tak.

Przy okazji – po więcej informacji na temat obliczania dystansu linków i znaczenia seed’ów w linkbuildingu odsyłam Cię do jednego z wpisów Roberta Niechciała pt. „Dlaczego Twoje linki nie działają?” – link do jego publikacji znajdziesz w opisie do tego filmu.

Musisz rozumieć, że ogólnie rzecz biorąc algorytm jest pisany dziś w taki sposób, aby rozwiązywać problemy przyczynowe, a nie ich skutki. Przypominają mi się w tym kontekście SWL’e (systemy wymiany linków) – z nimi było tak samo. Lata temu pracownicy Google SQT (Search Quality Team) robili regularne naloty – obrywało się i Statlink’owi i Gotlink’owi, i w zasadzie wszystkim innym SWL’om dostępnym na polski rynku, ale kiedy zorientowali się, że w miejscu 1 wyciętej domeny, powstają 2 nowe, musi powstać jakieś systemowe rozwiązanie SWL’i. Co prawda był w historii jeden SWL, który został wycięty jedną, dwoma akcjami SQT i był nim Prolink.pl, ale to dopiero algorytmiczna próba ogrania tematu linkbuildingu spowodowała sporą dezinformację, a co za tym idzie – osłabienie społeczności SEO w tym zakresie, a przynajmniej jej części. Testy stały się trudniejsze, bardziej czasochłonne. I tak np. o ile w 2012 roku rotacyjnymi linkami z Gotlinka można było robić w 2 tygodnie nawet tak silne frazy, jak „hosting www” i pochodne, to w algorytmie doszło do na tyle daleko idących zmian, że takie krótkoterminowe rajdy zostały ukrócone. Nie mówię, że linki z SLW’i dziś nie działają, bo działają, ale już nie w tak jednoznaczny sposób, jak kiedyś.

Ale wracając do tematu – zastanawianie się nad tym, czy algorytm jest w stanie wykryć duplikat z artykułu przetłumaczonego translatorem, to po prostu źle zadane pytanie w kontekście dobrych praktyk budowy stron, sklepów, a nawet zaplecza technicznego. Bo zaplecze postawione na kopiuj-wklej z translatora, dla którego jedynym źródłem świeżych linków będzie  Xrumer, to może niekoniecznie dobry pomysł?

5
Oceń
Zamknij

Ocen: Artykuł przetłumaczony w translatorze a SEO

Oceń
Adrian Pakulski
Właściciel / specjalista SEO
Specjalista SEO z 8-letnim doświadczeniem rynkowym, a od 2012 r. właściciel agencji paq-studio, linkbuilder i analityk SEO. Odpowiedzialny za opiekę merytoryczną małych, średnich i dużych marek w wyszukiwarce Google. Absolwent Politechniki Koszalińskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na kierunku Marketing Internetowy.
Jak sprawdzić popularność frazy w Google?

Jak sprawdzić popularność frazy w Google?

Szukasz pomysłu na utworzenie nowej treści na swojej stronie, blogu lub sklepie internetowym? Upewnij się, że zapytanie do wyszukiwarki, jakie intuicyjnie wydaje ...
Jak sprawdzić, na której stronie Google jest moja strona?

Jak sprawdzić, na której stronie Google jest moja strona?

Ale na jakie zapytanie, na jaką frazę? Ale okej – jeśli zadałeś sobie to pytanie w ten sposób, to prawdopodobnie chcesz dowiedzieć ...
Prowadzenie serwisu ogłoszeniowego

Prowadzenie serwisu ogłoszeniowego

Czy prowadzenie serwisu ogłoszeniowego to dobry pomysł na biznes w 2020 r.? Co z SEO? Jak operować main contentem, który w 99% ...

Jakiego artykułu szukasz?

Zamknij