Yandex.Metrica
Zamknij
Menu Skontaktuj się
Adrian Pakulski
AdrianPakulski

Prowizja od sprzedaży w e-commerce a SEO. Dlaczego to mało popularny model rozliczeniowy?

0
CZYTAJ TRANSKRYPCJĘ

Coraz częściej spotykamy się z propozycją współpracy za efekt. Ale efekt nawet nie od pozycji, a efekt od salda, rachunku na koncie przedsiębiorcy, spółki, e-commerce’u, bo tak można byłoby w skrócie określić współpracę w oparciu o prowizję od sprzedaży. Czy to możliwe? Dziś porozmawiamy sobie o tym, dlaczego statystyczna agencja SEO będzie wolała postawić sobie raczej landing page’a z tabletkami acai na „mocny korzeń”, popychanego blastami z XRumer’a od rozliczania się z leadów w e-commerce z wyników organicznych. Ja nazywam się Adrian Pakulski, a ty jesteś na kanale o SEO Paq Studio. Zaczynamy.

Zacznijmy od tego, że rozliczanie się za poziom sprzedaży jest po prostu wygodne dla właściciela e-commerce’u. I nie ma w tym nic złego – biznes jest biznes. Jest umowa, ktoś się na to godzi i okej – mnie nic do tego. Tyle tylko, że taki model współpracy to dobra opcja albo dla bardzo dojrzałych partnerów lub/i też takich, których właściciele mają bezpośrednią, silną relację, a umowa jest skonstruowana w taki sposób, że agencja SEO ma dominującą pozycję w szerszej strategii marketingowej. I tu zaczynają się schody, bo ani to łatwe w regulacji prawnej ani proste w egzekucji. Moim zdaniem – poza wyjątkami, to nie ma prawa działać i niewiele agencji SEO decyduje się na tego typu współpracę. I jasne – zaraz pojawią się komentarze, że jesteśmy chu*owi, bo gdybyśmy byli dobrą agencją i dowozili tony ruchu z organika, to przecież w końcu każdy sklep coś sprzeda, ale trudno – zniesiemy to.

Należałoby zacząć od tego, SEO jest (tak, jak każdy inny kanał sprzedaży) zbiorem działań, które mają za zadanie wystawić e-commerce na ekspozycję na leady, a to, co z tym ruchem zrobi sam już sam właściciel, to ostatecznie dwa różne światy. Umówmy się – agencja SEO nie ma realnego wpływu na przebieg biznesu, strategię, politykę cenową, UX, tempo rozwoju rynkowego i wszystkie inne czynniki dookoła. W teorii jestem w stanie wyobrazić sobie, że pracujemy z idealnie wymuskanym sklepem, w którym na każdym etapie realizacji zamówienia klient jest doskonale obsłużony, ceny produktów są znakomite itd., ale w praktyce – to utopia. A szczególnie jeśli chodzi o nowy e-commerce, bo nie trudno policzyć, że jeśli współpracę podejmujemy z już istniejącym sklepem na rynku i ten ma powiedzmy 1000 UU z organika dziennie, ma taki i taki poziom konwersji z tego kanału, to jeśli zrobimy 2000 UU, to mamy szansę dowieźć tyle i tyle pieniędzy i tym podzielić się z właścicielem. Bawią mnie natomiast oferty właścicieli nowych e-commerce’ów, w których brak jest jakiegokolwiek ruchu i rzucanie się z motyką na słońce w postaci budowy całego kanału od 0 i wzięcia na siebie ryzyka, czy sklep się zepnie finansowo czy też nie. To nie agencja ma budować biznes, tylko przedsiębiorca.

  • Ej, a jak mierzyć i rozliczać telefony do sklepu z organika?

Żeby dobrze zrozumieć potencjał i ryzyko posłużę się przykładem. Przyjmijmy, że jesteś właścicielem sklepu rowerowego i szukasz pracownika. Sądzisz, że jeśli wystawisz ogłoszenie o pracę z prowizją od sprzedaży – że jeśli ten pracownik sprzeda dużo dętek rowerowych i odblasków na szprychy, to wypłata będzie, a jak będzie posucha, bo cały maj padał deszcz i nikt na dwa kółka nie wychodzi z domu, to wynagrodzenia mu nie wypłacisz? Porównanie być może wydaje się kuriozalne, ale jest analogiczne dla naszego tematu.

Pewnym wariantem tego modelu rozliczeniowego rzecz jasna jest po prostu dodatkowa premia od obrotu. Agencja dostaje podstawę X + premię od leadów z organika powyżej wartości Y, ale w tym materiale nie będę się nad tym rozwodził – mieliśmy porozmawiać o samej prowizji ze sprzedaży, bo takie zapytania dostajemy i o tym jest/był ten materiał.

Jeśli agencja SEO rzeczywiście chce czerpać zyski ze sprzedaży, to chętniej uruchomi kilkadziesiąt domen z landing page’ami produktów z popularnych programów partnerskich, nad którymi na 100-procentową kontrolę niż będzie walczyła ze sklepem internetowym. Bo nakłady związane z produkcją treści, pilnowaniem onsite’u i linkbuildingiem to już nie kwestia kilkuset zł miesięcznie. To nie 2009 r. gdzie każdy site robiło się rotacją, XRumer’em i blastami z SB na blogach auto approve (AA).

Tymczasem ja się z Wami żegnam. Widzimy się niebawem. Do następnego, Paq.

Ocen ten artykuł

Ocen: Prowizja od sprzedaży w e-commerce a SEO. Dlaczego to mało popularny model rozliczeniowy?

Oceń
Ocena 4.9/5 na podstawie 7 ocen
Adrian Pakulski
Właściciel / specjalista SEO
Specjalista SEO z 8-letnim doświadczeniem rynkowym, a od 2012 r. właściciel agencji paq-studio, linkbuilder i analityk SEO. Odpowiedzialny za opiekę merytoryczną małych, średnich i dużych marek w wyszukiwarce Google. Absolwent Politechniki Koszalińskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na kierunku Marketing Internetowy.

Teksty które warto znać

Certyfikat SSL a pozycjonowanie
Adrian Pakulski

Certyfikat SSL a pozycjonowanie

17 września 2019
Artykuł przetłumaczony w translatorze a SEO
Adrian Pakulski

Artykuł przetłumaczony w translatorze a SEO

„Czy chodziło Ci o:…?”, „Wyświetlam wyniki dla…”
Adrian Pakulski

„Czy chodziło Ci o:…?”, „Wyświetlam wyniki dla…”

22 sierpnia 2019
Sieci partnerskie czy agencje SEO? Kto ma większe doświadczenie w SEO na YouTube?
Adrian Pakulski

Sieci partnerskie czy agencje SEO? Kto ma większe doświadczenie w SEO na YouTube?

Usuwanie produktów ze sklepu internetowego a SEO
Adrian Pakulski

Usuwanie produktów ze sklepu internetowego a SEO

16 sierpnia 2019
Prowizja od sprzedaży w e-commerce a SEO. Dlaczego to mało popularny model rozliczeniowy?
Adrian Pakulski

Prowizja od sprzedaży w e-commerce a SEO. Dlaczego to mało popularny model rozliczeniowy?

PAQ Studio na Facebooku