Yandex.Metrica
Zamknij

Jakiego artykułu szukasz?

Sieci partnerskie czy agencje SEO? Kto ma większe doświadczenie w SEO na YouTube?

Adrian Pakulski
22 sierpnia 2019
Adrian Pakulski
AdrianPakulski

Sieci partnerskie czy agencje SEO? Kto ma większe doświadczenie w SEO na YouTube?

0
CZYTAJ TRANSKRYPCJĘ

Kilka dni temu odebrałem telefon od YouTube’ra, którego kanał to ponad 300 000 subskrypcji, a jego filmy to łącznie 50 milionów wyświetleń. Na pytanie – czy jesteśmy w stanie pomóc mu w optymalizacji już istniejącego contentu w oparciu o twarde dane, odpowiedziałem, że jego wiedza będzie prawdopodobnie bardziej kompletna niż nasza. Dlaczego statystyczna – mała i średnia agencja SEO nie będzie w stanie pochwalić się twardymi kompetencjami w kontekście SEO na YouTube? I to te „twarde kompetencje” są w tym kontekście – słowem kluczem, o tym opowiem Wam w dzisiejszym materiale.

Dlaczego SEO na YouTube to spore wyzwanie dla zewnętrznej agencji SEO? Po pierwsze – agencje SEO wychowywały i wychowują się głównie na Google’u, ewentualnie Bingu i Yandex’ie. Niektórzy są na tym rynku 10, 11, 12 lat i dłużej, i prawda jest taka, że zawsze jest coś jeszcze do dokręcenia. Temat linkbuildingu, optymalizacji onsite i SEO typu data-driven, robienie testów, zakładanie hipotez, ich potwierdzanie i obalanie, projektowanie treści, interpretacja JavaScriptu to niekończąca się opowieść. I teraz – w związku z tym, że agencje SEO mają wystarczająco dużo pracy w samym Google’u, to ich kompetencje w kontekście YouTube’a będą raczej przeciętne, bo to równie duży i obszerny segment, któremu można poświęcić kolejnych pewnie 10 lat. Algorytm YouTube’a z pozoru wydaje się bazować na kilku czynnikach, ale założę się, że jest równie skomplikowany, co ten obsługujący search Google.

Wobec tego znacznie większe pole do popisu w kontekście tego, jaką wagę mają konkretne współczynniki, jak manipulować algorytmem rekomendacji, algorytmem wyszukiwarki na YouTube’ie będą miały agencje partnerskie, które sprzedają content wideo i pracują z influencer’ami. Jeśli agencja interaktywna pracuje równolegle na kampaniach z 50, 100-ką YouTube’rów równolegle, to dane na jakich bazuje są znacznie bardziej reprezentatywne w porównaniu do tego, z czym zderza się na co dzień statystyczna agencja SEO. Nawet jeśli założyć, że agencja SEO ma dostęp do kanału na YouTub’ie swojego Klienta, to nie sposób prowadzić i mówić o jakiejś skali przy produkcji rzędu kilku materiałów miesięcznie. A nawet jeśli tych Klientów jest kilku, to nadal nie podpisuję się pod tezą, że agencja XYZ wie wystarczająco dużo, aby sprzedać to dalej.

Żeby była jasność – w kontekście SEO na YouTube nie mówię o tym, że my nie potrafimy napisać transkrypcji wideo, albo wymienić miniaturki na bardziej efektywną, żrącą CTR’y, albo wklepać kilka tagów. Potrafimy, ale trudno podpisać się pod taką usługą, że mamy zbadane, że jak zrobimy to i tamto, to mamy realne szansę na ogranie rynku. W końcu tak rozumiem SEO w Google’u; nasze kompetencje to coś więcej niż tylko umiejętność opisania meta tagów, albo zredagowania obszernej treści – agencja SEO różni się od powiedzmy to – agencji interaktywnej tym, że jej znajomość algorytmu bazuje na znacznie głębszej analizie, a nie na powierzchownym dostosowywaniu się do oficjalnej dokumentacji. Bo to, że film musi być długi i atrakcyjny dla użytkownika, to nie jest nic za co ja sam chciałbym zapłacić.

I teraz – jeśli my prowadzimy jakiś test, np. w konkretnej branży, w konkretnym segmencie, aby uprawdopodobnić, że mechanika XYZ w SEO w Google przynosi takie i takie efekty, co powiedzmy – będzie można adaptować dalej, to w takim teście na ogół bierze udział średnio kilkadziesiąt do kilkuset domen – i to nie jest liczba, którą można się pochwalić; chętnie za każdym razem robiłbym próbkę i na 500 domenach. Zasadniczo – im większa próbka, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że dane na jakich pracujemy, są niereprezentatywne i wyciągniemy na ich podstawie złe wnioski. A co na temat SEO na YouTube’ie ma powiedzieć agencja, która ma pod sobą powiedzmy 1, 2, 3, 4, a w dobrych lotach 5 kanałów i to klienckich? I to o ile w ogóle, bo w SEO na ogół nie do przeskoczenia dla Klientów są bieżące audyty techniczne, praca nad zwykłą treścią tekstową, a co dopiero mówić o adaptacji nowszych technologii – w tym wideo. Produkcja wideo nie jest ani szybka, ani tania w realizacji.

No to, jeśli założyć, że agencja SEO nie będzie testowała hipotez na żywych organizmach, żywych kanałach na YouTube’ie swoich Klientów, to powinna posiadać przecież swoje zaplecze – 10, 20, 50, 100 kanałów na YouTubie, z których na każdym po przynajmniej kilkadziesiąt filmów, prawda? Tylko teraz – zastanówmy się, którą z agencji SEO stać na produkcję wideo na masową skalę, żeby móc pracować na danych reprezentatywnych? Załóżmy, że mamy do przepracowania hipotezę – chcemy zbadać, czy wzajemne linkowania filmów na YouTube w obrębie tego samego kanału może powodować wzrosty w wynikach organicznych w search wyszukiwarki na YouTube? I co? Trudno o potwierdzenie lub obalenie tej hipotezy bez testu. A na czym testować?

Przypomina mi się w tym miejscu wątek na grupie seowcy sprzed bodaj roku. Zadałem pytanie, czy autorytet kanału, który publikuje dużo treści niepublicznej (to są filmy dostępne tylko dla użytkowników, którzy posiadają aktywny link do tych materiałów) jest wyższy od tego, który tej treści nie publikuje.

Czyli załóżmy, że mamy dwa kanały, z czego każdy ma po 50 filmów jawnych, dostępnych dla wszystkich użytkowników. Oba z nich mają podobną liczbę subskrybentów. I teraz – jeden tych kanałów ma ponad 200 ukrytych, niejawnych filmów, które są niedostępne od tak – po prostu dla przeciętnego YouTub’era i te filmy mogą pochwalić się bardzo długimi, zaangażowanymi sesjami użytkowników, setkami obejrzanych minut. I teraz – czy te niejawne filmy, które mają dwa razy tyle wyświetleń, co te publiczne – będą miały pozytywny wpływ na budowę autorytetu tego kanału? Czyli czy kanał, który ma dużo wyświetleń filmów niepublicznych ma na starcie lepszy boost nowych materiałów jawnych, publicznych niż ten, który tego rodzaju treści nie ma?

Odpowiedzi do dzisiaj brak. Dlaczego? Z tego względu, że ta hipoteza jest trudna do potwierdzenia albo obalenia, bo potrzebnych byłoby równolegle kilkadziesiąt porównywalnych kanałów na jakich można byłoby przeprowadzić test. A to wiąże się z takimi nakładami czasu i pieniędzy, że mało kto może sobie na to pozwolić.

A tymczasem dziękuję Wam za uwagę, mówił do Was Paq. Pozdrawiam, do następnego.

Ocen ten artykuł

Ocen: Sieci partnerskie czy agencje SEO? Kto ma większe doświadczenie w SEO na YouTube?

Oceń
Ocena 5/5 na podstawie 2 ocen
Adrian Pakulski
Właściciel / specjalista SEO
Specjalista SEO z 8-letnim doświadczeniem rynkowym, a od 2012 r. właściciel agencji paq-studio, linkbuilder i analityk SEO. Odpowiedzialny za opiekę merytoryczną małych, średnich i dużych marek w wyszukiwarce Google. Absolwent Politechniki Koszalińskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na kierunku Marketing Internetowy.

Teksty które warto znać

12 listopada 2019
E-commerce jak zacząć?
Adrian Pakulski

E-commerce jak zacząć?

21 października 2019
Kluczowe momenty wideo w Google
Adrian Pakulski

Kluczowe momenty wideo w Google

Meta tagi – jak pisać?
Adrian Pakulski

Meta tagi – jak pisać?

25 września 2019
E-commerce to usługa a nie produkt
Adrian Pakulski

E-commerce to usługa a nie produkt

Wypis w WordPress
Adrian Pakulski

Wypis w WordPress

Certyfikat SSL a pozycjonowanie
Adrian Pakulski

Certyfikat SSL a pozycjonowanie

PAQ Studio na Facebooku